Żałoba Narodowa 10.04.2010

Wszelkie nowości związane z Akademią i Stowarzyszeniem.

Żałoba Narodowa 10.04.2010

Postprzez GrzegorzG 12 kwi 2010, o 13:49

W związku z katastrofą lotniczą pod Smoleńskiem w naszym Klubie także panuje żałobą. Łączymy się w bólu z rodzinami ofiar i uczcimy ich pamięć w naszych sercach. Instruktorzy na zajęciach dziecięcych postarają się przybliżyć znaczenie tych wydarzeń dla Polaków. Wraz z odejściem tak wielu piastujących główne funkcje w Polsce oraz głównodowodzących Sił Zbrojnych, każdy Polak odczuwa niewytłumaczalny lęk i zagrożenie związane z utratą filarów państwowości nie zależnie od preferencji politycznych. W ślad za moją wiedzą historyczną, nie zdarzyło się dotąd, żeby w okresie pokoju którekolwiek państwo straciło tak wielu głównych urzędników państwowych i wojskowych w w tak krótkim czasie.

Jeśli ktoś chce się podzielić swoimi przemyśleniami lub po prostu poczuć jedność w tym trudnym okresie, to proszę piszcie. Bądźmy ponad podziałami chociaż w tym tygodniu, choć mam nadzieję na dłuższe porozumienie na wysokich szczeblach władzy.

I jako pierwszy:

Spoczywajcie w spokoju...
.
RyuTe teraz i zawsze...
Avatar użytkownika
GrzegorzG
Sensei Trener
 
Posty: 80
Dołączył: 26 mar 2008, o 11:46
Lokalizacja: Warszawa
Imię N: Grzegorz G
Stopień: 3 Dan
Dojo: Wszystkie

Re: Żałoba Narodowa 10.04.2010

Postprzez 0skit0 12 kwi 2010, o 19:10

Nie tak dawno na lekcjach wosu mówiliśmy o Konstytucji RP. Szczególnie omawialiśmy procedury powoływania wielu państwowych urzędników i instrukcje postępowania w wypadkach nagłych. Kiedy zaczęliśmy mówić o procedurach przewidzianych na wypadek odejścia prezydenta z urzędu z powodu nagłego wypadku, raczej nikt nie wierzył, że jest to choćby prawdopodobne. Mi osobiście wydało się to czysto teoretycznym gdybaniem "na wszelki wypadek". Ktoś powiedział to w sobotę na antenie którejś ze stacji informacyjnych: "Gdyby scenarzysta przyszedł do producenta z takim pomysłem na film nawiązujący do Katynia, zostałby wyśmiany". Niestety rzeczywistość często okazuje się dużo straszniejsza od najgorszych wymysłów pisarzy czy scenarzystów.

W sobotę chwilę po godzinie 9:00 obudziła mnie wiadomość o wypadu w Smoleńsku - zaniemówiłem. Przez parę godzin sterczałem przed telewizorem nie mogąc uwierzyć, że coś takiego mogło się stać. Oczywiście nie mówię tu tylko o Prezydencie. Przecież na pokładzie byli też dowódcy WSZYSTKICH Sił Zbrojnych RP, wicemarszałkowie sejmu i senatu, posłowie, szefowie NBP i IPN, Rzecznik Praw Obywatelskich... Tylu niesłychanie ważnych dla polskiej państwowości ludzi...
Myślę, że dotarło to do mnie dość szybko, ale nadal w jakiś sposób nie mogę się z oswoić z tym, że pierwsze państwowe wybory, w jakich będę mógł wziąć (i na pewno wezmę) udział będą spowodowane takim wydarzeniem. W sobotę wieczorem uświadomiłem sobie, że oto jest wydarzenie, które zapisze się w podręcznikach do historii wielkimi literami. Bo niewątpliwie jest to moment historyczny nie tylko dla Polski, ale i całego świata. Jak to napisał wyżej Sensei, jeszcze nigdy w czasach pokoju żaden kraj nie stracił tyle nadzwyczaj ważnych osób w tak krótkim czasie.
W ten smutny sposób pierwszy raz w życiu odczułem, że historia dzieje się na moich oczach...

Pomimo tego, że odeszło tak dużo ludzi "z samej góry", to o państwo i jedność Narodu się nie martwię. Całe szczęście jesteśmy prawnie przygotowani na najgorsze wypadki. Sprawność aparatów państwowych pokazał moim zdaniem Marszałek Sejmu przejmując władzę i wydając pierwsze decyzje (żałoba) już w kilka godzin po informacjach z Rosji (niektórzy uznają to za nietakt, ale szczerze powiedziawszy w ogóle ich nie rozumiem).

Trochę mnie tylko drażni fakt gloryfikowania przez media Lecha Kaczyńskiego. Od objęcia prezydentury trwała na niego nagonka. Czasem mocniej, czasem lżej, ale strasznie się do niego przyczepiano o każdą błahostkę. Podczas tej prezydentury wiele granic zostało przekroczonych. Jasne - mówić można wiele, ale nieważne kogo by się popierało - trzeba zachować klasę, żeby nie schodzić z debatą na poziom foliowych torebek, czy przejęzyczeń. Nagonka skończyła się w sobotę, a teraz mam wrażenie, że chce się od pamięci o niej uciec.
Jak to ujął J. Piłsudski (nota bene po tragicznej śmierci prezydenta Narutowicza w 1922 roku): "Ciężko oddychać powietrzem polskiej polityki". Mam nadzieję, że smoleńska tragedia w jakimś stopniu to zmieni.

Dzisiaj po przyjściu do szkoły momentalnie umówiliśmy się, że po lekcjach idziemy pod Pałac Prezydencki. Zostawiliśmy spory bukiet białych i czerwonych kwiatów, zapaliliśmy znicz... Stojąc tam na Krakowskim Przedmieściu czuje się niesamowite ciepło bijące od zostawionych przez ludzi zniczy. Zjednoczenie i wspólna żałoba jest podobna jak ta prawie dokładnie 5 lat temu. Tylko że śmierć Jana Pawła II nie dotknęła w takim stopniu polityków. Teraz politycy żegnają swoich przyjaciół i mentorów... i w tym pokładam nadzieję, że polska polityka po tym wydarzeniu przeniesie się jakieś dwie klasy wyżej.
Obrazek
Avatar użytkownika
0skit0
Sempai Instruktor, Administrator
 
Posty: 123
Dołączył: 15 mar 2008, o 00:12
Lokalizacja: Pruszków
Imię N: Oskar W
Stopień: 4 kyu
Dojo: Pruszków


Powrót do Ogłoszenia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron